26 lipca 2026

Owacje na stojąco, wyjątkowa atmosfera i artysta, który od pierwszych minut porwał publiczność nie tylko muzyką, ale także swoją naturalnością i otwartością. Koncert Seala w Operze Leśnej w Sopocie był jednym z tych wieczorów, o których mówi się jeszcze długo po wybrzmieniu ostatnich dźwięków. Legendarny amfiteatr stworzył idealne warunki do bliskiego kontaktu z publicznością, a Seal wykorzystał je w pełni – podchodził do fanów, przytulał ich i sprawił, że każdy czuł się uczestnikiem wyjątkowego koncertu. Tym samym do długiej listy światowych artystów, którzy zapisali się w historii Opery Leśnej, dopisał także swoje nazwisko.

Opera Leśna od dziesięcioleci jest miejscem wyjątkowym na muzycznej mapie Polski. Jej niepowtarzalna akustyka, otoczenie lasu, bliskość sceny od widowni i historia sprawiają, że każdy koncert nabiera tu szczególnego charakteru. Seal doskonale wykorzystał ten klimat, tworząc z publicznością niezwykle intymne i pełne emocji widowisko.

Brytyjski wokalista już od pierwszych dźwięków „All I Know Is Now” pokazał, że tego wieczoru nie zamierza jedynie odśpiewać swoich największych przebojów. Przez cały koncert chętnie opuszczał scenę i zapuszczał się w sektory z publicznością, dziękował za ciepłe przyjęcie i wielokrotnie zachęcał fanów do wspólnego śpiewania. Ta swoboda i naturalność sprawiły, że atmosfera w Operze Leśnej była zupełnie wyjątkowa i nieporównywalna z niczym innym. Było po prostu magicznie!

W programie nie zabrakło utworów, które od lat zajmują szczególne miejsce w repertuarze artysty. Publiczność z entuzjazmem przyjęła kolejne utwory: „Future Love Paradise”, poruszające „Prayer for the Dying”, energetyczne „Killer” oraz „Bring It On”. Seal sięgnął również po cenione interpretacje klasyków – „Fly Like an Eagle” z repertuaru Steve Miller Band oraz „Life’s What You Make It” grupy Talk Talk, nadając im własny, charakterystyczny styl.

Kulminacyjnym momentem koncertu było oczywiście wykonanie „Kiss From a Rose”. Jeden z największych przebojów w historii muzyki rozrywkowej wywołał niezwykły aplauz: tysiące widzów, śpiewając stworzyło jeden z najbardziej wzruszających momentów wieczoru.

Na bis Seal powrócił z dwoma utworami, bez których trudno wyobrazić sobie jego koncerty. „Crazy” zamieniło Operę Leśną w wielką imprezę, a finałowe „Love’s Divine” było pięknym i niezwykle emocjonalnym zakończeniem tego wyjątkowego wieczoru. Publiczność ustawiała się tuż przed samym artystą i łapała najcenniejsze chwile, uwieczniając je na pamiątkę.

Koncert w Sopocie był już trzecim występem Seala organizowanym przez Prestige MJM, ale zarazem pierwszym w Operze Leśnej – miejscu, które od lat gości największe nazwiska światowej muzyki. Tego wieczoru do grona artystów, którzy zapisali się w historii tej niezwykłej sceny, dołączył także Seal, pozostawiając po sobie koncert pełen klasy, emocji i muzyki, która mimo upływu lat nie traci swojej siły.

Przez osiemnaście lat działalności Prestige MJM organizowaliśmy koncerty na największych stadionach i w halach widowiskowych w Polsce, ale do Opery Leśnej nigdy wcześniej nie udało nam się dotrzeć. Tym bardziej cieszymy się, że właśnie Seal otworzył dla nas nowy rozdział tak niezwykłym koncertem. To artysta światowego formatu, a jego występ doskonale wpisał się w atmosferę legendarnego amfiteatru. Wierzę, że to początek pięknej historii Prestige MJM w Operze Leśnej – podkreślił Janusz Stefański z agencji Prestige MJM, która zorganizowała koncert Seala w Operze Leśnej Powered by Energa w Sopocie.

GALERIA