Rock na sto procent. Scorpions wrócili do Gliwic, teraz czas na Łódź!

23 lipca 2026

Sto minut koncertu zagranych na sto procent – Scorpions po raz kolejny nie zawiedli, pokazując, że mimo 60 lat na scenie pozostają w absolutnie koncertowej czołówce świata. W PreZero Arenie Gliwice legenda rocka porwała publiczność największymi przebojami, niesłabnącą energią i widowiskiem, które na długo pozostanie w pamięci tysięcy fanów. – Polska jest najlepsza, wspaniałe jest dla was grać – wykrzyknął wzruszony basista Paweł Mąciwoda na zakończenie koncertu. 

Scorpions powrócili do Gliwic niemal dokładnie po siedmiu latach, ponownie udowadniając, że mimo sześciu dekad na scenie, pozostają jednym z najlepszych koncertowych zespołów rockowych świata. Jubileuszowa trasa z okazji 60-lecia ich działalności jest dowodem na to, że muzyka spod znaku skorpiona nie traci na sile i wciąż łączy kolejne pokolenia fanów. To już prawdziwa legenda, chociaż wciąż pisze swoją  historię…

W pierwszych taktach koncertu, jak na wcześniejszych występach z tego touru, popłynęły dźwięki utworu „Coming Home”, który idealnie oddał atmosferę powrotu zespołu na Śląsk. Chwilę później publiczność usłyszała energetyczne „Gas In The Tank” – jeden z ostatnich utworów pochodzących z popandemicznego albumu „Rock Beleliever”, a następnie dużo starsze klasyki „Make It Real” i „The Zoo”, które rozgrzały wypełnioną po brzegi PreZero Arenę Gliwice.

W programie nie zabrakło również sprawdzonych koncertowych kompozycji, takich jak „Coast to Coast”, „Delicate Dance”, „Loving You Sunday Morning” oraz „I’m Leaving You”, przeplatanych utworami, które od dekad stanowią fundament występów Scorpions. Ballady „Send Me An Angel” i „Wind of Change” razem z Klausem Meine śpiewały tysiące głosów, pokazując, że to jedne z najbardziej rozpoznawalnych rockowych utworów świata.

Publiczność z entuzjazmem przyjęła także rozbudowaną część instrumentalną koncertu. Solówka perkusyjna Mikkeya Dee, poprzedzona kilkoma taktami Pawła Mąciwody na basie oraz popis gitarowych umiejętności Rudolfa Schenkera i Matthiasa Jabsa po raz kolejny pokazały, dlaczego Scorpions od sześćdziesięciu lat pozostają symbolem najwyższej klasy rockowego grania. Nie zabrakło nieodłącznego elementu tej trasy, czyli ogromnego nadmuchiwanego skorpiona, który zawisł nad sceną. Klaus Meine, jak zwykle dostał bukiet czerwonych róż od pani Małgosi z Mszczonowa, a pierwsze rzędy fanów miały okazję złapać pałeczki rzucane przez wokalistę.  Stali bywalcy koncertów Scorpions wiedzą dokładnie, czego spodziewać się na ich występach, ale to właśnie jest siłą tej kapeli!

Po ponad godzinie koncert nieuchronnie zbliżał się do końca. Po efektownym wykonaniu „Big City Nights” zespół na chwilę opuścił scenę, by powrócić na bis z potężnym „Blackout”. Wieczór zakończył się utworem, bez którego trudno wyobrazić sobie koncert Scorpions – „Rock You Like a Hurricane”. Energia wypełnionej po brzegi PreZero Areny Gliwice zdołałaby pewnie rozświetlić niemałe osiedle. 

Każdy koncert Scorpions organizowany przez Prestige MJM ma swoją wyjątkową historię. Trzynasty wspólny występ tylko potwierdził, że ta muzyka nie zna granic wieku ani pokoleń. Po siedmiu latach zespół wrócił do Gliwic w znakomitej formie, a publiczność stworzyła atmosferę, którą artyści z pewnością zapamiętają na długo – podkreślił Janusz Stefański z agencji Prestige MJM, która zorganizowała koncert w PreZero Arenie Gliwice.

To jednak nie koniec jubileuszowego świętowania. Już 25 lipca Scorpions wystąpią po raz kolejny w Polsce – tym razem w Atlas Arenie w Łodzi. Fani mogą spodziewać się równie imponującego widowiska, pełnego największych przebojów zespołu i rockowej energii, która przyciąga miliony słuchaczy na całym świecie.

GALERIA